Wiecie, tak to już jest, kiedy ktoś się pochwali. Pokazałam na praktykach komplet dla Karoli (nie zdążyłam obfotografować, może nowa właścicielka mnie poratuje zdjęciem) i tak się spodobał, że od razu było: "Pani Aniu... Ale to ładne..." Koniec końców, zrobiłam dla mojej opiekunki praktyk cały komplet, naszyjnik i klipsy. Dwukolorowa frywolitka z liliowego i ciemnofioletowego kordonka, białe perłowe koraliki do środka i fioletowe fasetowane na łączeniach. Zawiązywane na szyi, bo w niedziele pasmanterie pozamykane ;]. Robiło się miło, choć w strasznym pośpiechu. Przepraszam za jakość zdjęć, część robiona koło północy, następne o bladym świcie, ledwo wyschły.
Tuż po kąpieli w krochmalu

Nobody expects the Spanish Inquisition!

Całość o bladym świcie majowego poranka.

Zbliżenie na naszyjnik...

...i na klipsy.
2 komentarze:
Przyjdziesz na wino i film, to zrobisz sama zdjęcie ;D
Może kiedyś :P Nawet wiem, jaki film mogłybyśmy obejrzeć...
Prześlij komentarz