poniedziałek, 27 lipca 2009

Introligatorstwo, moja miłość

Dla tych, którzy nie wiedzą - od długich lat. Były już zeszyty w czarnej skórze ze złoceniami, były wycieranki, wydzieranki, wyklejanki, wyszywanki, styl clean&simple, grunge - różnie bywało. A teraz odbyło się w starym szarym płótnie. Nowa technika, która, rzecz jasna, wymaga dopracowania, ale i tak idzie mi coraz lepiej.

Przepis na zeszyt:
- zeszyt
- płótno. kolor dowolny, byle dość mocne
- klej, jak dla mnie - transparentny Magic za trzy złote z groszami
- gruba igła i kordonek bądź mulina w wybranym kolorze
- farby plakatowe, atrament, cienie do powiek - co kto woli
- ozdóbki podług własnej woli
- nici na zakładkę
- lakier, ja użyłam akrylowego w sprayu

Wykonanie proste, jeśli ktoś będzie chciał, mogę objaśnić. Bądź zrobić zeszyt ;]

A teraz chwila dla fotografa ;]
Od Salonik Anat

Mój terminarz. Nie umiem żyć bez terminarza ^^ I guzik z pętelką.
Od Salonik Anat

Od Salonik Anat

Od Salonik Anat

Od Salonik Anat


Zeszyt na notatki z wykopalisk dla mojego brata. A ponoć to ja jestem niezdecydowana. Przemalowywane cztery (!) razy.
Od Salonik Anat

Od Salonik Anat

Od Salonik Anat


Dziennik Maihy Tehlavelisar, mojej nowej warhammerowej postaci. Bez RPGów też nie umiem żyć ^^
Od Salonik Anat

Od Salonik Anat

Od Salonik Anat


A to już z zupełnie innej beczki. Ażurowy sweter się robi i będzie boski. Do zimy skończę.
Od Salonik Anat

sobota, 4 lipca 2009

Szydełkowy szalik

Bo jaka pora roku jest lepsza na szydełkowanie zimowych szalików?
Od Salonik Anat

Szydełko nr 4, włóczka jakaś tam ;] Wzór prosty, trzy oczka łańcuszka, podwójnie nawijany słupek, trzy oczka łańcuszka, oczko ścisłe. Łatwiej być nie mogło.