I oto nadszedł czas spełnienia odwiecznego (tak od roku) marzenia - zakładam własny rękodzielniczy blog, na którym będę mogła pokazywać, cóż takiego ostatnio wyszło spod moich rąk niecierpliwych. Dla przyjaciół i znajomych - jako miejsce podsycania ciekawości przedurodzinowej i ogólnoprezentowej. Dla innych Craftladies, którym tyle zawdzięczam - miejsce... Nie. Raczej miejsce dla mnie, żeby móc wreszcie do nich dołączyć, zamiast anonimowo pasożytować na ich pracach i inspiracjach.
A oto moja może i nie pierwsza praca, ale pierwszy własnoręcznie udziergany sweter. Niespodziewanie czerwony, bezczelnie krótki i lekko krzywo zszyty, ale mój własny. Tak jestem z niego dumna, że nawet mnie nie gryzie, choć to wełna z zapasów maminych. Parę poprawek jeszcze go czeka, ale i tak jest pięknie. Do następnego!
PS. A zdjęcie autorstwa mojego M. i wiosennego słońca.
A oto moja może i nie pierwsza praca, ale pierwszy własnoręcznie udziergany sweter. Niespodziewanie czerwony, bezczelnie krótki i lekko krzywo zszyty, ale mój własny. Tak jestem z niego dumna, że nawet mnie nie gryzie, choć to wełna z zapasów maminych. Parę poprawek jeszcze go czeka, ale i tak jest pięknie. Do następnego!
PS. A zdjęcie autorstwa mojego M. i wiosennego słońca.
![]() |
| Od Salonik Anat |


2 komentarze:
Piękny. i zgodnie z obietnicą biję pokłony ;D
To ja robiłem zdjęcie ^^
Prześlij komentarz