wtorek, 24 sierpnia 2010

Napad

Na sklep we wsi obok, żeby było zabawniej. Nikt nie spodziewał się takich efektów.

Od Salonik Anat

W napadzie szału kupiłam:
- trzy motki malinowej mieszanki akrylu z moherem (70%/30%)
- druty proste aluminiowe nr 4 (w zestawie z włóczką)
- szydełko aluminiowe nr 3,5 (jak wyżej)
- druty proste aluminiowe nr 2
- druty proste aluminiowe nr 3,5
- druty proste bambusowe nr 5

Za całość zapłaciłam horrendalną cenę dwudziestu trzech złotych z groszami.

Nie znoszę odcieni różu. Kto przygarnie malinowy szalik in spe? W rzeczywistości jest nieco bardziej czerwony :)

3 komentarze:

Poohatka pisze...

wygląda sympatycznie :) a jak postępy w misiowaniu stworowym????

Anat pisze...

Kompletnie zapomniałam, oddając się radosnemu levelowaniu mojej wojowniczki. Ale nadrobię :)

klaudyna pisze...

o a mi się ta malinka spodobała od razu! szkoda, że w moich okolicach nie ma takich tanich wsi!

Prześlij komentarz