Uwielbiam Internet i blogi. Ba, chociaż może tego po mnie nie widać, jestem zapaloną blogowiczką - ale czytelniczką. Samej pisać przychodzi mi ze znacznie większą niechęcią. Ad rem, jednak. Uwielbiam Internet choćby dlatego, że pozwala mi czasami wrócić do Krainy Dzieciństwa i odkryć na nowo radość płynącą z zajęć nieskomplikowanych. Udało się to ostatnio dzięki
tej oto stronie. Pamiętacie podstawówkowe "bransoletki przyjaźni"? Iluvatarze, ile ja ich miałam! Znacznie więcej niż przyjaciółek, to pewne. Odkryłam bransoletki na nowo i dobrze się z tym czuję. I wreszcie nie muszę biegać za moją sis M., żeby mi biżuterię robiła. Mała próbka:
Tak, ta z koralikami powstała, bo zostały mi nitki z wyplatanej, a żal było wyrzucić. Szukam przodków w Szkocji bądź Poznaniu ^^.
A tak zupełnie poza tym - spora przerwa spowodowana jest wymianką, w którą zabawiłyśmy się z
Encyką. Niedługo kolejne wieści z tego frontu.
Bądźcie czujni! Wróg może się czaić za każdym koszem na śmieci! Za każdym kubeczkiem jogurtu w Biedronce!
0 komentarze:
Prześlij komentarz