Powiedzcie: ja bym nie spróbowała? :D
Tak, wygrałam.
Mam uśmiech od ucha do ucha. Jak ktoś chce zobaczyć moją pracę, może to zrobić tutaj. A jak nie chce tam, to musi jeszcze trochę poczekać, jako że publikacja zdjęć na blogu odbędzie się dopiero koło weekedu.
To jednak nie jedyny powód do świętowania. Primo, zaliczyłam kolokwium, przez które nie mogłam spać po nocach (głupie UKD...), i to wcale nie najgorzej. Secundo, mam już informację o stypendium, więc jutro-pojutrze powinno znaleźć się na koncie. A w Toruniu trwa właśnie rękodzielniczy Jarmark Bożonarodzeniowy. Tertio, dotarły do mnie zamówione już dawno temu książki, w tym wymarzone-upragnione trzy tomy "Doli i niedoli Jana Sobieskiego" Tadeusza Korzona (wydanie luksusowe, przedruk wyd. z 1898, złocone brzegi stron i atłasowe zakładki).
Wiem, że brzydkie zdjęcia, ale koniecznie chcę się podzielić moją radością,a światło temu nie sprzyja.
![]() |
| Od Salonik Anat |
![]() |
| Od Salonik Anat |



0 komentarze:
Prześlij komentarz