niedziela, 3 kwietnia 2011

Ślubnie mi

Ślub mi się zbliża. Nie mój, co prawda, ale jedynej i ulubionej Kuzynki w pierwszej linii, więc nie mogę się już doczekać. Jako wkład w przedślubne przygotowania, uszyłam Kuzynce podwiązkę. Trochę mi zalatuje stylem pasterskim, ale mam umysł skrzywiony, i dla mnie kombinacje biało-niebieskie są zawsze albo pasterskie, albo maryjne. W najlepszym wypadku marynarskie :).

Przyznam jednak, że z efektu sobotniego szycia jestem zadowolona - jest minimalistyczna (jak na mnie), bawełniana koronka ładnie się układa, wstążeczka się nie gniecie i wszystko wygląda tak niewinnie i dziewczęco, że aż zabawnie. Mam nadzieję, że spodoba się nie tylko mi, ale też właścicielce i jej mężowi in spe.

Zdjęcie haniebne, ale robione w pośpiechu, bo podwiązka zdążyła już powędrować w świat :).

Magdo, Alino, polubiłam robienie candy. Za jakiś czas powinno być kolejne, więc odwiedzajcie mnie czasami :).
Ruudex, jeszcze raz gratuluję. Myślę, że książka Ci się spodoba.
Jolu, dziękuję za zaproszenie. Odkrycie Twojego bloga było jak objawienie.
Poohatko, będzie jeszcze jakaś okazja do wygrania. Nie zaszczycałam nikogo postami, gdyż przechodziłam w życiu wyjątkowo trudny okres: byłam na odwyku od grania na komputerze. Sprawiło to tyle, że tłukłam się z kąta w kąt, nie wiedząc, w co ręce włożyć. Sytuacja już opanowana, odpuściłam sobie odwykanie, wykupiłam abonament do World of Warcraft i świat od razu stał się piękniejszy - i żyć się chce, i śpiewać, i dziergać. Z uzależnieniem nie wygram :).

2 komentarze:

Poohatka pisze...

Podwiązka super, faktycznie delikatna i dobrze :) bo ja wiem, czy pasterska?
Aniu, rozumiem, co czujesz... Cieszę się, że już ok :D a ja się chyba starzeję, bo mnie ostatnio nie ciągnie do grania... utknęłam w Dragonage (część pierwsza) w zaświatach i jakoś tak wyszło, a potem zapomniałam... Straszne :D Pozdrawiam serdecznie!!!!

klaudyna pisze...

sto lat! sto lat! ;*

Prześlij komentarz