Uszyłam przyjaciółce Agnieszce fartuszek, teoretycznie kuchenny. Choć wątpię, by czekało go częste wystawianie na kontakt z pryskającym tłuszczem, chlapiącym sosem pomidorowym i rozlewającym się czerwonym winem. Przynajmniej taką mam cichą nadzieję :)
Biała etamina, niebieska satynowa wstążka i wąska wstążka w biało-niebieską kratę przerobiona na kokardki. Przypuszczam, że całość wręcz wyje o ładniejsze zdjęcia, ale światło w akademikach rzadko sprzyja sesjom fotograficznym. Może kiedyś się je podmieni.
Agnieszko, słońce moje, jeszcze raz "Wszystkiego najlepszego!"
~*~
Wiem, że to mój pierwszy post od strasznie długiego czasu, jestem beznadziejną blogerką i nie umiem dotrzymywać składanych sobie samej obietnic. Dlatego też nie ogłaszam powrotu, nowej ery ani przełomu, ale postaram się aktualizować blog częściej. Niech no tylko odzyskam swój aparat, wbrew pozorom nie leniuchowałam przez tych kilka miesięcy :).
Pozdrowienia i uściski dla wszystkich, którzy wciąż o mnie pamiętają! Jesteście niezwykli/niezwykłe! :*

10 komentarze:
no! bo się martwiłam, że w ogóle już nie wrócisz...! ;)
:) fartuszek boski :) też bym się bała go w kuchni nosić. Już prędzej w sypialni :P
też się już martwiłam... ale dobrze, że jesteś :) fartuszek jest świetny, skojarzenia miałam takie, jak Tuome... :P
i koniecznie z miotełką do kurzu, porem i ubijaczką do piany :P
Jak dziewczyna z Hentai ;P
Veto! Żadnych hentai mi proszę do tego nie mieszać! Jam niewinna!
Jasne;P I kto Ci w to uwierzy? Toć to sama słodycz i niewinność. A swoją drogą - pomysł z porem i miotełką do kurzu świetny^^
Bo jak Tuome coś wymyśli (albo się zbyt dużo "Allo Allo" naogląda, to - klękajcie narody! :)
Zastanawiam się nad blogiem;P Niby gotuję - ale pełno dziewczyn, które robią to o niebo lepiej, niby piszę - ale tu znowu to samo. Marcjalisa słowa jak nic tu się sprawdzają. A moja blond dopiero teraz skojarzyła scenę ;P
Jako właścicielka tego cudeńka mówię, iż nie tylko do łóżka moje Panie nie tylko. Czasem też do kuchni, aczkolwiek wolałabym mieszkaniową taką a nie akademikową. Jednak bardziej prawdopodobne jest to, że będę się chwalić wszem i wobec tym fartuszkiem i raz na jakiś czas dla picu założę do kuchni :D
Prześlij komentarz