niedziela, 25 września 2011

Pożegnanie z latem

Studenckie wakacje dobiegają powoli końca, a mi zrobiło się trochę melancholijnie na myśl, że to już ostatni weekend spędzany w domu przed rozpoczęciem roku akademickiego. Nie, żebym nie lubiła moich studiów, bo szczerze je uwielbiam, ale trzy miesiące swobodnego rozporządzania swoim czasem i energią potrafią człowieka rozleniwić.

Żeby jednak nie popaść całkowicie w jesienną chandrę (która właściwie nie ma u mnie racji bytu, bo jesień to moja prawie ulubiona pora roku), powspominam jeszcze chwilę ostatni letni spacer.

Gdyby ktoś się zastanawiał, czy w Borach Tucholskich jest ładnie - niech sam popatrzy.






Uwaga, przypominam, że wszystkie zdjęcia zostały zrobione tego samego dnia! Nie moja wina, że na jednym spacerze mogłam i upleść wianek z fiołków, i zajadać się jabłkami z dzikich, polnych jabłoni.



Czy możemy przyjąć, że poniższe zdjęcie jest wytłumaczeniem mojej długiej nieobecności? :)


Pozdrawiam serdecznie z... nie, nie z serca. Bardziej z prawej nogi Borów Tucholskich :).

6 komentarze:

klaudyna pisze...

fajnie Ci z taką okolicą! jabłuszko wygląda smakowicie!

Eliza/Tuome pisze...

mnie niedawno, jak odprowadzałam dziecię do przedszkola, napadł KWIAT JABŁONI :) obok oczywiście stała druga, obsypana, mikrymi co prawda, ale jabłuszkami :)

Porcelanowa pisze...

Jak możesz mieć chandrę na myśl, że będziesz mnie regularnie widywać? ;> Kiedyś w końcu może do Ciebie dotrę. ;)

Poohatka pisze...

Piękna ta noga ;) a jesienne zdjęcia też będą? Dużo sił na zbliżający się rok akademicki życzę, sobie również ;)Piękna ta noga ;) a jesienne zdjęcia też będą? Dużo sił na zbliżający się rok akademicki życzę, sobie również ;)

Anat pisze...

Dzięki, dziewczyny, jesteście kochane.

Klaudynko, mogę cię zapewnić, że było smakowite. Wciąż twardawe i raczej kwaśne - mój ideał :)

Tuome, takie wariacje klimatyczne będą nas nawiedzać coraz częściej. Z niecierpliwością czekam na konwalie kwitnące dwa razy do roku!

Porcelanowa Karolciu, dwa lata już cię do siebie zapraszam. Nie moja wina, że ci z Rosji do Torunia przez mój dom nie po drodze :P.

Poohatko, jeśli w wyborczy weekend pogoda dopisze, to pewnie jesienne też będą, bo sobie spaceru po lasach i polach nie daruję :).
Cierpliwości w nowym roku, miej serce dla studentów! :)

Poohatka pisze...

Anat, biorąc pod uwagę specyfikę uczelni, Twoja rada jest co najmniej dwuznaczna ;) Postaram się, ale niech oni dla mnie też mają :)

Prześlij komentarz