Mieszkanie w Toruniu ma wiele zalet. Skoro Agnieszka (krakowianka z umiłowania, ale torunianka z trzyletniej przeszłości) może wypisywać, co takiego w Toruniu lubi, to ja też mogę.
A ja najbardziej lubię berety.
Nie jest tajemnicą, że Toruń moherowymi beretami stoi. Mniejsza z tym, jaki ma to związek z rzeczywistością (bo właściwie zagęszczenie moherowych beretów jest takie samo jak w każdym innym mieście), grunt, że bereciki są równie związane z Toruniem, jak pierniki, Kopernik i Padre Direttore (mamy taką restaurację, wiecie?).
Dlatego też ostatnio dziergam bereciki. Zrobiłam ich już całkiem sporo, część bardziej przewiewną, część mniej przewiewną. Czerwone, niebieskie, szare, białe. Wciąż szukam idealnej dla nich formy, wielkości, wzoru i koncepcji. Chociaż odnoszę wrażenie - zwłaszcza o siódmej rano na tramwajowym przystanku - że czas przerzucić się z ażurów na wełny i warkocze.
(Kto wie, do jakiego malarza/obrazu chciałam tu nawiązać, tylko wiatr mi zawiał złośliwy? Przewidziane nagrody! ^^)
środa, 19 października 2011
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

11 komentarze:
Wiem prawie na pewno, że nie o to Ci chodziło, ale mi barwy skojarzyły się z twórczością Galiny Poloz. Podobały by Ci się. ;) Zgaduję dalej: Albrecht Durer: Autoportret? Podobna poza i ręce układa podobnie. ;P
I też czekam na beret [w pięknych jesiennych kolorach]. ;)
oj tu się niestety nie popiszę... ale za to berecik cudny! a jakie koleżanka ma piękne loki... :)))
Podziwiam i piękny kolor i wzór i włos uroczy!
Klaudynko, Kankanko, dziękuję bardzo! Loczki same urosły, wbrew mojej woli nawet. A wzór na beret to serwetka Magrethe (http://abc_robotek_na_drutach.republika.pl/str/serwetki_przepisy.html), ciut przerobiona i ze ściągaczem. Nie ma to jak beret z serwetki :).
Porcelanowa Karolciu, strzelasz całkiem na oślep, jakbyś mnie nie znała ^^. Berecik dostaniesz, jak ruszę się na miasto po grubsze druty, na moich 3,5 twojej włóczki nie przerobię.
ładniutki berecik :)
Anat kochana - bardzo Ci dziękuję za inspirację serwetkową!!!!! Buziak!
Berecik z serwetki jest po prostu boski :D Czy on nie spada z łepetyny, jeśli się go tak wysoko nosi? Jeśli chodzi o odwołanie, niestety odpadam (ale znalazłam w googlach różne ładne zdjęcia z liściem ;))
Z moich skołtunionych włosów nic nie jest w stanie spaść - a nawet jeśli, zawsze można przypiąć spinką :).
Kankanko, czekam z niecierpliwością na efekt inspiracji :)
Muszę to obwieścić wszem i wobec: niniejszym zobaczyłam pierwszy w historii mego życia beret, który mi się podoba.
Rzekłam.
A.
Świetny beret! I pomysł, by wykorzystać wzór serwetki :)
Na malarstwie się nie znam, może Axentowicz Teodor-Dama i liscie jesienne ·
Pozdrawiam
sliczny :)
Prześlij komentarz