wtorek, 24 listopada 2009

Praca wre - przedświątecznie

Nie wyłamię się z atmosfery, jaka zapanowała na robótkowych blogach, ale i nie miałam takiego zamiaru. Wciąż szydełkuję gwiazdki na choinkę, chociaż szczytne to zajęcie przerywane jest niemiłosiernie innymi, które zdecydowanie bardziej mnie bawią. Bo ile można się dłubać z cieniutkimi niteczkami! Godzina pracy, a w efekcie taki tam drobiażdżek o średnicy pięciu centymetrów. Inna kwestia, że od patrzenia na tę śnieżną biel mój mroczny umysł dostawał dzikich pomysłów...

W ramach przerwy więc popełniłam swoje pierwsze w życiu mitenki - z pewnością jednak nie ostatnie. Nie ostatnie, jeżeli uda mi się wygrać z Syndromem Drugiej Rękawiczki. Czy byłby ktoś skłonny założyć ze mną spółkę? Strasznie nie lubię robić dwa razy tego samego, nawet jeśli ma to być odbicie lustrzane.

(Syndrom ten często daje mi się we znaki. Na zdjęciu jest jedna mitenka, bo druga wciąż czeka na zszycie. Kolczyki halloweenowe są nie do pary. Mój wymarzony ażurowy sweter ma tył i tylko kawałek przodu - ale do tego jeszcze wrócę.)

Bez zbędnego gadania jednak, bo że kolory przekłamane, to każdy wie. Fotografowanie czerwieni jest dla mnie niewykonalne:

Od Salonik Anat

Od Salonik Anat
Akryl "jakiś tam", druty koło 2,5, spód na prawo, góra na lewo z warkoczami, kciuk pojedynczym ryżem. Ślicznie jest.

Poza tym większość czasu (tego, którego nie spędzam na studiach/czytaniu/graniu w "Dragon Age") zajmuje mi pewien prezent gwiazdkowy dla bardzo bliskiej mi osoby. Co widać po kolorze...
Czarna Kalinka, wzór w liście, całość przepiękna. Po Wigilii zobaczycie, co to.

Od Salonik Anat

1 komentarze:

jolad6@gazeta.pl pisze...

Zdjęcie mitenki bardzo wyraźnie, więc nie bądź Skromnisia Misia mistrzu fotograficzny. A kalinką czarną mnie zaintrygowałaś, coś eleganckiego się tu szykuje- buźka

Prześlij komentarz