Znaczy my, studenci bibliologii.
Prof. J. Dunin, "Pismo zmienia świat", Warszawa, Łódź 1998.
Jeśli przyjąć, że pilny, tradycyjny czytelnik poznający dzieła od deski do deski będzie czytał jedną książkę dziennie, to obliczono, że gdyby czynił to regularnie od 15. do 75. roku życia, może przeczytać ok. 22 000 tomów. A przed każdym z nas stoją wielomilionowe księgozbiory.
A ja wciąż nie mogę przebrnąć przez listę 1001 książek, które niby powinnam przeczytać przed śmiercią (pisałam o niej kiedyś tam na livejournalu). Co ja za to mogę, że polskiej fantastyki na tej liście nie ma? Obcej, oprócz Tolkiena, też nie. Jak ktoś będzie chciał, mogę temat przybliżyć (ponownie, bo o książkach - wiecie: ja mogę godzinami).
Wracam do uczenia się na ostatni (!) już egzamin: Czytelnictwo i metodykę pracy z czytelnictwem. Niech Alfabetyzm będzie z Wami!
PS.
Zdolność odrzucenia książki po paru stronach, jeśli nie zapowiada pełnej satysfakcji czytelniczej, należy dziś uznać za cechę cenną i - jak się zdaje - do tej prawdy ludzie dochodzą powoli; szkoła znów tu nie nadąża. (J. Dunin, dz.cyt.) ^^
środa, 3 lutego 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

0 komentarze:
Prześlij komentarz