
W grze, która ostatnimi czasy gdzieś mi się przed oczami przewija, czyli "Half-minute Hero" możliwe jest udanie się przed ołtarz Bogini Czasu, by wybłagać jeszcze chwilkę. Ja zamiast tego i bez wznoszenia modłów pozwolę sobie cofnąć się o jakieś pół roku i podać wzór na Cthulhu i resztę cudnych i wspaniałych maskotek stąd. Ponoć Cthulhu się spodobał na Pyrkonie...
Zatem na prośbę Osoby, Która W Życiu Nie Przyzna, Że Elfy Nie Istnieją - uniwersalny wzór na wszystko. Przypuszczam, że dobrze dobraną maskotkę dałoby się nawet przekupić wykładowcę kryptologii.
Robimy szydełkiem dwa oczka łańcuszka bądź "magic loop", jeśli ktoś umie. Jak nie: dwa oczka łańcuszka, połączyć w kółko, zrobić w nim 6 półsłupków. Dalej można robić w okrążeniach, można po spirali - wedle woli.
Tak więc:
1: 6 półsłupków
2: 12 (w każdy płs poprzedniego rzędu 2 psł)
3: 18 (w co drugi psł 2 psł)
4: 24 (w co trzeci)
5: 30
6: 36
7: 42
8: 42
9: 42
10: 36 (zaczynamy przerabiać po dwa półsłupki razem)
11: 30
12: 24
13: 18
14: 12
Skończyliśmy pierwszą kulkę, która będzie pełnić funkcję głowy. Korpus robimy analogicznie. Wszystko wypychamy, ozdabiamy, wykańczamy.
W przypadku Cthulhu w rzędzie 10. głowy, czyli nieco poniżej połowy, musimy zrobić macki, bo bez nich Cthulhu nie ma racji bytu. W tym celu w odpowiednim miejscu robimy łańcuszek na kilkanaście oczek, po czym wracamy po nim, w każdym oczku robiąc po trzy półsłupki. Wszystko nam się wtedy ślicznie zwinie i będzie wyglądało uroczo. Jak na Mrocznego Boga przystało. Dorabiamy skrzydła w sposób dowolny i cieszymy się cudzą zazdrością.
Skrzydelfie, a może ja Cię po prostu nauczę szydełkować, co?

0 komentarze:
Prześlij komentarz