Dawno, dawno temu, mniej więcej w ostatnie wakacje, obiecałam przyjaciółce jeden drobiazg. A właściwie: dwa drobiazgi. Z racji bardzo dalekiego ostatecznego terminu realizacji - czyli do sierpnia tego roku - nie spieszyło mi się, oględnie mówiąc. Ten weekend był jednak przełomowy - zdążyłam ukończyć kilka projektów, jeszcze więcej zacząć, a kolejnych kilkanaście zaplanować.
0 komentarze:
Prześlij komentarz